Jak (nie) rozpocząłem projektu.

Czyli o tym jak perfekcjonizm i ambicja skutecznie zablokował rozpoczęcie nowego projektu.

Dawno temu w odległej galaktyce narodził się pomysł. Od jego narodzin rozpoczęła się ta historia. Pomysł posiadał wielki potencjał a jego twórca pokładał w nim olbrzymie nadzieje. Jest on innowacyjny oraz szlachetny ponieważ główną ideą przyświecającą jego narodzinom była pomoc ludziom i rozwiązać ich największe rozterki. Jednak opowieść nie jest o samym pomyśle ale o tym dlaczego do dzisiaj nie dorósł i nie stał się produktem.

Twórca chciał aby jego nowe dzieło było zbudowane na najnowszych trendach technologicznych. Znał on się na swojej pracy, w końcu robił nie jedno już dzieło dla innych. To jednak miało być coś innego, to miało być jego, jego własny pomysł oraz realizacja od początku do końca. Chcąc wyciągnąć z tego jak najwięcej postanowił przy okazji nauczyć się kilku nowych rzeczy lub nawet zmierzyć się z tymi które wcześniej go przerażały lub w jakiś sposób odstraszały.

Pełen nadziei, ambicji oraz motywacji przeszedł do pierwszego kroku a mianowicie wyboru odpowiednich technologii. Okazało się, że te z którymi pracował na codzień w zupełności poradziły by sobie i popchnęły pomysł do przerodzenia się w produkt. Gdy decyzja prawie zapadła i miał rozpoczynać właśnie pracę, wpadła do niego stara znajoma Ambicja i zaczęła mącić mu w głowie. Zaczęła zadawać pytania oraz namawiać do zmiany podejścia. Przecież wykorzystanie narzędzi które się zna nie jest emocjonujące. Upierała się, że pomysł na którym twórca chce pracować jest inny niż wszystkie dotychczas i musi taki pozostać. Razem doszli do wniosku aby powrócić do pierwszej idei i zmienić narzędzia na inne, bardziej nowoczesne i modne.

W ten sposób Twórca musiał wrócić do poprzedniego korku i zaczął ponownie szukać technologii oraz potrzebnych narzędzi. Szukał, badał, czytał, w ten sposób mijały kolejne dni a nawet tygodnie. Testował różne rozwiązania, zapoznawał się z opiniami. Jednego dnia chciał wykorzystać wszystkie nowości naraz a drugiego natomiast uprościć wszystko i wykorzystać tylko odrobinę inne narzędzia od tych z którymi pracował już tak długo.

Nastał jednak ten dzień, pojawił się cały zestaw narzędzi które w pełni zastąpiły wszystko co znał dotychczas, co prawda nie wiedział jeszcze jak ich używać, nie znał nawet języka w jakim napisana była instrukcja. Zmęczony jednak tymi ciągłymi poszukiwaniami „Złotego Grala” oraz za drobną namową Ambicji decyzja zapadła ostatecznie. Pełen entuzjazmu, że to już ten czas, zasiadł by w końcu rozpocząć pracę.

Tak się jednak nie stało, w tym momencie rozpoczął się kolejny koszmar. Po wizycie znajomego Perfekcjonizmu który uświadomił mu, że jeszcze za wcześnie na rozpoczęcie prac. Zastanawiasz się pewnie dlaczego. Otóż uświadomił on Twórcy, że z jego doświadczeniem i stażem nie powinien pracować na nowych narzędziach jeśli nie pozna ich możliwości w stu procentach aby odpowiednio wydajnie i pełną perfekcją wykorzystać ich potencjał. Przecież nie chce on narazić się na krytykę w swoim środowisku.

Rozpoczął się okres robienia kursów oraz prób z nowymi narzędziami. Szukał wszelkich informacji na ich temat, jak powinno się ich używać, jak robić do najlepiej. Tutaj okazało się, że ilu specjalistów tyle różnych podejść. W międzyczasie pojawiały się jeszcze opcjonalne dodatki do nowych narzędzi co dodatkowo komplikowało całą sprawę ponieważ twórca chciał mieć je wszystkie. Kolejne tygodnie mijały na rozmowach, czytaniu książek i szukaniu „The best way” które jednoznacznie odpowie na pytanie jak perfekcyjnie zmienić pomysł w produkt.

Zakończenia tej historii niestety nie mogę przedstawić, ponieważ nie zostało ono jeszcze opowiedziane. Twórca zdał sobie sprawę ze swojego problemu, postanowił ograniczyć znajomość z Ambicją oraz Perfekcjonizmem. Przed rozpoczęciem pracy nad projektem postanowił opowiedzieć swoją historię, podzielić się wnioskami z niej wyciągniętymi aby inne pomysły w które wierzą ich twórcy miały szansę dorosnąć i stać się produktami.

Nie ma nic złego w chęci uczenia się nowych narzędzi i na ich podstawie tworzyć nowe projekty. Jednak polecam robienie tego mniejszymi krokami. Zamiast robić rewolucję i wyrzucać wszystkie stare zabawki aby zastąpić je nowymi, lepszym rozwiązaniem jest robić to powoli. Nasze ciało zupełnie inaczej reaguje na rewolucje a inaczej na małe kroczki ale o tym będzie inna historia. Podejście takie sprawi, że nie będziesz czuł się przerażony rozpoczęciem projektu. Sporo czasu zajęło mi uświadomienie sobie dlaczego nie potrafię zacząć nad nim pracy.

Drugą ważną rzeczą jest to żeby uświadomić sobie, ze nie wszystko musimy robić idealnie i od razu perfekcyjnie. Mając nowe zabawki, z którymi wcześniej nie mieliśmy styczności napewno nie będziemy potrafili wykorzystać ich potencjału w stu procentach. Jedak nie ma w tym nic złego, przecież się uczymy. Nie jest to łatwe, przynajmniej dla mnie nie było, pogodzić się z faktem tworzenia projektu w celu pokazania go światu cały czas mając w głowie, że nie jest idealny, że można było zrobić to jeszcze lepiej. Do tego dochodzi obawa przed krytyką innych i z tej mieszanki mamy gotowy mocny argument aby odkładać pracę nad projektem.

Podsumowując wszystko w kilku słowach, pozwólmy pomysłom dorastać. Nie pozwalajmy aby strach przed krytyką oraz nie efektywnym wykorzystaniu nowych technologii blokował naszą pracę. Warto przyznać się przed sobą co tak naprawdę sprawia, że ulatuje Ci motywacja do podjęcia nowego wyzwania i znaleźć rozwiązanie. Moim rozwiązaniem jest opowiedzenie Tobie mojej historii, więc dziękuję Ci bardzo, za dobrnięcie do końca i miej świadomość, że dzięki Tobie mój pomysł właśnie powoli dorasta i staje się produktem.